Prekursorzy Elektroniki - Marek Biliński


Nowy tydzień zaczynamy od nowego wpisu poświęconego pionierom elektroniki. Dziś, podobnie jak i w ostatnich dwóch wpisach (o Eugeniuszu Rudniku i Władysławie Komendarku), dalej skupiam się na polskich pionierach, a szczególnie na dzisiejszym wirtuozie syntezatorów - Marku Bilińskim, którego twórczość, nie ukrywam jest dla mnie inspiracją. Dla mnie muzyka Bilińskiego jest takim symbolem spojrzenia na przyszłość z punktu człowieka żyjącego w latach 80-tych. Ja, jako już produkt kapitalistyczny (rocznik '91), nie miałem możliwości żyć w czasie kiedy ta muzyka elektroniczna wtedy rozkwitała. Jednak jest we mnie ta miłość do tych syntetycznych dźwięków, dlatego też twórczość Marka Bilińskiego jest dla mnie bardzo ważna. 


Marek Biliński urodził się w Szczecinie w 1953 roku, dokładnie 17 maja. Jego rodzina miała tradycje muzyczne. Siostra ojca była nauczycielką fortepianu, natomiast ojciec Marka również grał na tym instrumencie. Biliński uczęszczał do szkoły muzycznej w klasie skrzypiec. Później interesował się i grał na fortepianie, klarnecie, kontrabasie, perkusji, gitarze basowej. W Wyniku tychże zainteresowań tymi instrumentami oraz instrumentami elektronicznymi powstała grupa Haem, swoją twórczością nawiązująca do grupy SBB. Po zespole Haem, Biliński zaczął grać na instrumentach klawiszowych w formacji Bank, dzięki czemu wkroczył w świat muzyki popularnej.  W latach 1980-83 zagrał z zespołem kilkadziesiąt koncertów oraz uczestniczył w nagraniu dwóch albumów - "Jestem panem świata" (1981) oraz "Ciągle ktoś mówi coś" (1983). 


Jako artysta solowy Biliński zadebiutował w 1982 singlem "Fontanna radości". Niezwykłą popularność przyniósł mu kolejny singiel, "Dom w Dolinie Mgieł" - pochodzący z niego dynamiczny utwór "Ucieczka z tropiku" stał się wielkim przebojem, zaś ilustrujący go teledysk - jednym z najczęściej odtwarzanych przez polską telewizję. W 1983 na rynku ukazał się pierwszy solowy album Bilińskiego, "Ogród króla świtu", zaś rok później równie popularny "E≠mc2". W latach 1981-85 Biliński regularnie wybierany był najlepszym instrumentalistą w ogólnokrajowych plebiscytach. 




Lata 1986–1990 spędził w Kuwejcie, jako wykładowca w Akademii Muzycznej. Okres ten zaowocował kompozycjami z wpływami muzyki arabskiej. W Polsce najbardziej znaną kompozycją stworzoną w tym okresie była fantazja symfoniczna „Twarze Pustyni”. Utwór ten miał uświetnić obchody 30-lecia niepodległości Kuwejtu, lecz agresja ze strony Iraku uniemożliwiła realizację tego przedsięwzięcia. Po wojnie w Zatoce Perskiej „Twarze Pustyni” wraz z diaporamą fotografika Jacka Woźniaka, reprezentowały Kuwejt na Światowej Wystawie EXPO ’92 w Sewilli.


Po powrocie do kraju Biliński jako pierwszy polski muzyk zorganizował cykl wielkich plenerowych koncertów typu "dźwięk i światło", które to były inspirowane zapoczątkowanymi przez np. Jeana-Michell Jarre'a. Pierwsze z nich, w Szczecinie (1993) i Krakowie (1994), zgromadziły ponad pięćdziesiąt tysięcy widzów. W 1994 roku Biliński wydał kolejny album. "Dziecko Słońca" stał się inspiracją widowiska baletowego wystawionego w 1995 na scenie Teatru Wielkiego w Poznaniu. Od połowy lat dziewięćdziesiątych Biliński komponował głównie muzykę do programów telewizyjnych, filmów (m.in Przyjaciel wesołego diabła i Bliskie spotkania z wesołym diabłem) oraz wydarzeń scenicznych - jak oprawa muzyczna gali wręczenia nagród muzycznych "Fryderyk" w latach 1996-98. 


W pierwszej dekadzie XX wieku Biliński zorganizował jeszcze kilka koncertów multimedialnych np.: w roku 2000 w Gnieźnie jak i również w roku 2003 w Gdańsku - Noc Świętojańska, gdzie obok artystów występowali także tancerze na łodziach. Marek Biliński powrócił w marcu 2008 z nowym studyjnym albumem "Fire", zawierającym silne wpływy zarówno rocka progresywnego, jak muzyki klubowej i industrialnej. Następnie w 2010 roku wydał album "Mały Książę". W latach 2012-2017 artysta współpracował z firmą Life Is Music Entertainment. W tym czasie dzięki tej firmie wznowiono po wielu latach tłoczenie płyt winylowych, gdzie taką wisienką na torcie okazało się nowe wydanie na 12" płyty "The Best Of The Best". W styczniu 2017 roku roku Marek Biliński wydał także nowy album zatytułowany “Life is Music”. Jest to podwójny album Live wydany na płycie DVD i CD, w skład którego wchodzi koncert Marka Bilińskiego z 2015 roku, który odbył się w Filharmonii Szczecińskiej.
 
  

Publikowanie komentarza

5 Komentarze

  1. Przyznam szczerze, że nie słyszałam wcześniej o tym artyście. Bardzo merytoryczny post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się nim zainteresować, tym bardziej, jeżeli ktoś lubi muzykę elektroniczną. ;)

      Usuń
  2. Ja również nie słyszałam, a lubię ten typ muzyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mega polecam w takim razie. Polecam także współpracę Bilińskiego i Xxanaxx https://www.youtube.com/watch?v=M-3HTTOI680
      :)

      Usuń
  3. Ciekawie info, znam tylko kilka utworów. :)

    OdpowiedzUsuń