Dlaczego wybrałem syntezator? (część 2)

Ostatnio podjąłem temat syntezatora i wymieniłem kilka powodów, które przemawiały za tym, że właśnie ten instrument jest tym co pokochałem. Ze względu na złożoność tematu postanowiłem podzielić wpis na dwie części. W pierwszej części wspominałem właśnie o tych powodach wyboru syntezatora, natomiast dziś trochę podeliberuję na temat syntezatorów sprzętowych i komputerowych. Opiszę więc zalety i wady tych jakże dwóch różnych form instrumentu jakim jest syntezator. Pokażę też na filmiku jak wygląda tworzenie dźwięku na syntezatorze sprzętowym jak i komputerowym. 

Zacznę od syntezatora sprzętowego (hardware). Syntezatory sprzętowe, zarówno analogowe (generują dźwięk po przez napięcie) jak i cyfrowe (procesor generuje dźwięk) mają to do siebie, że każdy ma jakąś inną charakterystykę brzmienia ze względu na swoją konstrukcję. Syntezatory hardware przede wszystkim są świetne do nauki kreacji własnych brzmień, ponieważ dają poczuć na własnej skórze, jak to jest stworzyć coś własnego. Wystarczy przekręcić jedno pokrętło, przesunąć suwak i już diametralnie zmienia się nasz dźwięk. Dzięki syntezatorom sprzętowym kształtuje się u nas tzw. pamięć mięśniowa, dzięki czemu w późniejszym okresie automatycznie wiemy gdzie co jest i sięgamy po to, co potrzebne by nasze dźwięki brzmiały jak najlepiej. Syntezatory hardware to także workflow. Patrząc zupełnie subiektywnie... Przyjemniejszą rzeczą jest jest kręcić gałkami, niż ciągle jeździć kursorem po ekranie, tudzież kupować kontroler i przypisywać poszczególne parametry do danego pokrętła/suwaka/przycisku. Ale trzeba pamiętać o tym, że syntezatory sprzętowe to nie tylko zalety ale także wady. Przede wszystkim cena... Taki syntezator, który możemy postawić sobie na biurku kosztuje od kilkuset zł np.: Korg Volca FM (567 zł) do nawet kilkudziesięciu tysięcy zł np.: Moog One (36 937 zł). Dodatkowo na syntezatory fizyczne potrzeba miejsca na na biurku, gdzie wisi nam sterta kabli potrzebnych do połączenia sprzętu. Dodatkowo pobierają nam także prąd, więc zwiększają się nam rachunki za prąd. 

(www.thoman.de)

(www.thoman.de)

Syntezatory programowe również mają szereg zalet i wad. Jeśli chodzi o charakterystykę brzmienia to obecnie nie ustępują one swoim rzeczywistym odpowiednikom. Taką najbardziej plusującą cechą jest ich możliwość obróbki w czasie rzeczywistym, w tym sensie, że nie musimy nagrywać od nowa danej sekwencji gdy coś nam nie wyjdzie. Możemy ją najzwyczajniej w świecie edytować. Można także przywoływać bardzo szybko dane ustawienia syntezatora. Nie zawierają miejsca na biurku. Brak przy nich kilometrów kabli. Są instrumentami bardzo mobilnymi. W odróżnieniu od syntezatorów sprzętowych, te w formie wtyczek są dużo tańsze. Jest mnóstwo także syntezatorów darmowych, które są wypuszczane przez producentów np.: użyty na poniższym filmiku TAL U-No-62 będący emulacją słynnego syntezatora Rolanda Juno 60. Ceny takich wirtualnych instrumentów oscylują więc od zera do maksymalnie kilku tysięcy zł, przy czym za te kilka tysięcy mamy już zestaw kilkuset takich instrumentów, np.: Native Instruments Komplete 12 Ultimate, więc przyjmijmy, ze cena takich instrumentów VST wynosi zaledwie kilkaset zł. Syntezatory programowe mają także i minusy. Największym był już wspomniany workflow. Brak tej przyjemności z układania własnego brzmienia ze względu na tą "niewidzialną szybę", która oddziela nas od dźwięku. Kontrolery i sterowniki MIDI, natomiast dają nam jedynie protezę do zasobów wtyczki. Chcąc także posiadać dużą bibliotekę instrumentów programowych należy zaopatrzyć się w dość doby komputer, gdyż niektóre syntezatory programowe ze względu na swoją złożoność potrzebują dużych zasobów komputera w postaci procesora i RAMu. 


(www.thoman.de)

Podsumowując... Każdy producent do pracy potrzebuje czegoś innego i czegoś innego szuka. Ja przerobiłem obie odmiany syntezatorów i swoje szczęście odnalazłem w syntezatorach sprzętowych, które dają mi niesamowitą frajdę z kreacji i edycji poszczególnych dźwięków. Dodatkowo w wielu swoich muzycznych projektach korzystam zarówno z syntezatorów w postaci hardware jak i software (VST), ponieważ wiem, że każdy instrument zaoferuje mi coś innego, coś co akurat pomoże uzupełnić dany utwór ciekawymi barwami dźwiękowymi. Poniżej znajdziecie filmik, który pokazuje jak wygląda w praktyce kręcenie dźwięku zarówno na syntezatorze sprzętowym jak i programowym.       
     

    

Publikowanie komentarza

6 Komentarze

  1. Syntezatory zawsze kojarzyły mi się z takimi dużymi :) ten jest nawet fajny i nie drogi. Do nauki dla mnie może być idealny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz tak technologia poszła do przodu, że syntezatory są różnych rozmiarów od kieszonkowych „kalkulatorków” od Teenage engineering aż do szaf modularnych ;) Także jest w czym wybierać. :)

      Usuń
  2. Ooo ciekawe, interesuję się muzyką, ale grałam tylko na pianinie, keyboardzie i gitarze, lecę oglądać filmik

    PS. Obserwuję i zostaję na dłużej, pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ dawka wiedzy. Nie mamy pojęcia o syntezatorach! A tu proszę! Pigułka. Ceny, różnice w cenie i dźwięku. Chociaż, tak jak kolega z góry, też myslałyśmy, że są one jednak nieco większe. ;) Ale fajnie, że i tu zawitała technologia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ miło się czyta takie komentarze! :) Starałem się jak najbardziej skondensować wiedzę i nie wplatać niepotrzebnych, męczących szczegółów o syntezie bo bym musiał książkę o tym napisać :D W każdym razie cieszę się bardzo, że wpis się spodobał :)

      Usuń