Winylowy Przegląd #7


Jak w co czwarty piątek miesiąca wrzucam kolejny wpis z cyklu "Winylowy przegląd", w którym to prezentuje Wam ciekawe kąski winylowe kupione w minionym miesiącu oraz płyty, które już nabyłem wcześniej, jednak myślę, że warto również w tym cyklu zaprezentować. W dzisiejszym wpisie przedstawię Wam jak zawsze pięć płyt, z czego cztery będą reprezentować nurt elektroniczny, jedna zaś będzie w nieco odmiennym klimacie, ponieważ artystka, której płytę tu zaprezentuję zmarła w tym miesiącu, więc pomyślałem, że warto sobie odświeżyć jej twórczość. Dodatkowo, zmienia się nieco formuła tego cyklu. Zamiast odsłuchu pojedynczego wydawnictwa, będziecie mogli odsłuchać wszystkie pozycje w jednym filmiku, który nagrałem jako taki swoisty preview. W filmie znajdziecie fragmenty utworów z poszczególnych pozycji. Całość możecie znaleźć na moim youtubowym kanale. 


(Winylowy Przegląd - Preview) 

1. Ewa Demarczyk - Ewa Demarczyk

Płyta ta jest drugim albumem w karierze artystki. Album ten został wydany jeszcze wtedy w radzieckiej wytwórni Melodia w 1975 roku. Mój egzemplarz płyty pochodzi właśnie z tamtych lat. Płytę dostałem od dziadka kilka lat temu gdy kupiłem swój pierwszy gramofon. Myślę, że warto przypominać takich artystów jak właśnie Ewa Demarczyk i nie tylko z okazji śmierci artysty bądź innej okazji. Warto pamiętać o nich na co dzień. 


2. Lost Desert, Gorje Hewek, Izhewski - Eye to eye

Przechodzimy do zakupów dokonanych w tym miesiącu. Na pierwszy ogień idzie epka od Lost desert, Gorje Hewek, Izhewski wydana nakładem rosyjskiej wytwórni Shanti Moscow Radio. Wydawnictwo te można znaleźć zarówno w wydaniu winylowym jak i w cyfrowym. Epka zawiera takie utwory jak „Yurta” oraz „Suzan lunch”. Wydanie winylowe zostało wzbogacone o jeszcze jeden utwór - „Jinx”. Należy wspomnieć także o okładce. To istne dzieło sztuki... Wydawnictwa z pod znaku Shanti mają właśnie to do siebie, że okładki ich płyt są świetnymi ilustracjami i po prostu cieszą oko. 


3. Ricardo Villalobos - Baby EP

Trzecią płytą, którą chciałbym zaprezentować jest epka od mistrza gatunku minimal house. Mowa oczywiście o artyście jakim jest Ricardo Villalobos. Ten pochodzący z Chile dj i producent muzyczny słynie z minimalistycznych utworów trwających dużo dłużej niż przeciętny utwór muzyki elektronicznej. Nie inaczej jest w przypadku omawianego wydawnictwa. Tytułowy utwór „Baby” trwa aż 17 min! Drugi utwór jest trochę krótszy, ponieważ „Handsup” trwa 12 min, co w przypadku muzyki tworzonej przez Villalobosa jest bardzo krótkim utworem. ;) 


4. Onsulade - Envision (Remixes)

Przejdźmy teraz do kolejnej płyty, którą udało mi się w sierpniu kupić. Płyta ta jest jedną z tych płyt na którą polowałem przez kilka lat. Wreszcie ukazało się wznowienie, które niezwłocznie nabyłem. Utwory  te zostały wydane w 2011 roku. Płyta zawiera trzy remixy od Ame i Dixona. Za dwie wersje odpowiada Ame, za kolejną zaś Dixon. Całość ukazała się w labelu Innervisions. Trzeba przyznać, iż remixy zdobyły większą popularność na arenie klubowej niż oryginał. Polecam serdecznie! 


5. Lovebirds ft. Stee Downes - Want you in my soul

Ostatnią płytą jaką dziś przedstawię będzie Lovebirds i Stee Downes "Want you in my soul". Płyta ta, podobnie jak pozycja wyżej była przeze mnie poszukiwana przez kilka lat. Kiedy się ukazała, czyli w roku 2012, kupiłem jej cyfrową wersję i zawsze chciałem mieć to na winylu. Niedawno okazało się, że tę pozycję również wznawiają, więc kupiłem, choć nie powiem z lekkim opóźnieniem, ponieważ reedycja wyszła jakiś czas temu, jednakże udało mi się załapać na kupno tej płyty. Epka zawiera dwie wersje: oryginalną jak wersję "Summer in London edit", która jest ciemniejsza niż oryginał.


Na tym kończymy dzisiejszy przegląd płyt. Dajcie znać jak podoba się Wam odświeżona formuła cyklu oraz w jakim stopniu podobają się Wam przedstawione pozycje. Sekcja komentarzy jest do Waszej dyspozycji.  

Publikowanie komentarza

4 Komentarze

  1. O Ewie Demarczyk zrobiło się ostatnio mega głośno, tak jak napisałeś, niestety z powodu śmierci! I to jest mega słabe, bo artyści niestety doceniani są wtedy najbardziej i żałuje się ich wtedy również najbardziej. Szkoda! Ja prawdę mówiąc nie czuję i nie czułam tego klimatu. Ale szanowałem za magię, którą miała w muzyce. A reszcie Twoich winyli na pewno się przyjrzę, bo niestety nie są mi znane. 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Niestety tak to jakoś działa, że za życia artysty jakoś go się zbytnio nie pamięta, szczególnie jak np. wspomniana Demarczyk nie wydawała od długiego czasu. Szczerze przyznam, że to też nie do końca mój klimat, jednakże bardzo ją szanowałem. 🙂

      Usuń
  2. Nie znam niestety żadnego autora :( Ale idę słuchać piosenek i wtedy napiszę jak mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Okay. W takim razie czekam na Twoją opinię :)

    OdpowiedzUsuń